Top 3 najbardziej irytujących książkowych amantów

I kolejny ranking. "Dwór cierni i róż" jeszcze się czyta, ale jestem już za połową, więc pewnie recenzja pojawi się całkiem niedługo. Żebyście nie musieli czekać w nieskończoność przedstawię wam trzech książkowych amantów, którzy...wyjątkowo mnie irytują. Dlaczego trzech, a nie pięciu? Ano dlatego, że jakoś tak...mnie trudno jest zirytować, aż tak, żebym kogoś wybitnie nie znosiła i po prostu ciężko było mi  znaleźć pięciu irytujących amantów.

1. Aspen Leger

Były chłopak Americi Singer, czyli głównej bohaterki "Rywalek". Wiem, że część czytelników mu kibicowała. Cóż, ja nie potrafiłam. To jest tak irytująca postać, że ręce opadają. Nie obchodzi go to, że Ami, jeżeli zostanie przyłapana na schadzce z nim, zostanie zdegradowana do Ósemki. On zresztą też. Wchodzi do jej pokoju pod różnymi pretekstami, organizuje randki w pałacu. I ciągle miesza dziewczynie w głowie. Zakończył związek zanim America trafiła do pałacu. Trudno. Więc dlaczego, gdy tylko sam zaczyna pracować w pałacu, nagle zmienia zdanie i postanawia o nią walczyć? Mimo tego, że widzi, że Ami przy Maxonie jest szczęśliwa, że książę staje się jej coraz bliższy? Nie potrafię tego zrozumieć.

2. Edward Cullen

Napisałam o nim trochę w poprzednim Top 5. Chłopak, który z powodu " wielkiej miłości" włamuje się do pokoju swojej dziewczyny przez okno i obserwuje ją w czasie, gdy ta śpi i jest zupełnie nieświadoma jego obecności, nie jest, przynajmniej moim zdaniem, tak do końca odpowiednim materiałem na towarzysza życia. A Bella za niego wyszła.

3. Andrzej Kmicic

Nie lubię Jana Skrzetuskiego,o czym już doskonale wiecie. Uważam, że jest nudny, mdły i zdecydowanie zbyt wyidealizowany. Ale trzeba mu przyznać, że raczej nie jest takim najtragiczniejszym materiałem na partnera życiowego. Dużo gorzej sytuacja przedstawia się w przypadku Kmicica. Ja zwyczajnie nie wierzę w jego przemianę. Nie w tak skrajnym wydaniu. Na miejscu Oleńki bałabym się tego, co ciągle gdzieś tam głęboko w nim siedzi. Bałabym się, że w końcu kiedyś wpadłby w furię i wyładowałby się na mnie.

Komentarze