Nicola Cornick, Joanna Maitland, Elizabeth Rolls- "W letniej rezydencji"

Czyli zbiór trzech historii powiązanych ze sobą czasem i miejscem akcji, a także bohaterami.

Niestety poziom poszczególnych części jest dosyć nierówny. Jeszcze razem jakoś tam względnie się łączą w sensowną całość, ale moim zdaniem nie da się ich czytać osobno. Jakoś tak miałam wrażenie, że zostały urwane w połowie, albo coś z nich wycięto.

W sumie chyba najwięcej sensu miała historia numer jeden, a także ta ostatnia. Druga wyglądała na niedokończoną.

Przez dwie pierwsze historie przewija się wątek, który staje się główną osią ostatniej opowieści. Chodzi o pewne domniemane morderstwo. Właściciel tytułowej letniej rezydencji został przez znaczną część społeczeństwa oskarżony o zamordowanie swojej żony. Od tego czasu stroni on od ludzi, aż pewnego dnia stwierdza, że koniec z ukrywaniem się i zaprasza do swojego domu niewielkie grono rodziny i znajomych.

Mamy tutaj pewną energiczną starszą panią, kuzyna głównego bohatera, który za wszelką cenę chciałby odziedziczyć schedę i majątek po głównym bohaterze (jako młodszy brat ma raczej mizerne szanse na odziedziczenie ojcowizny), bo ustawicznie tonie w długach, damę do towarzystwa, która ukrywa pewien sekret, łowcę posagów o dobrym sercu, a także jeszcze kilka innych osób. Chociażby zbiega, który został niesłusznie oskarżony o nie swoje grzechy.

Tej książki nie czytało się źle. Bohaterowie dają się lubić i z przyjemnością można im kibicować, a ich poczynania czasami bywają nawet zabawne, ale jeżeli spojrzy się na każdą część z osobna to niestety widać pewne niedoróbki. Dlatego lepiej traktować je jako jedną całość.

Bardzo żałuję, że pokojówka z pierwszej części i lokaj nie doczekali się całej, osobnej książki o sobie, a ich losy zostały jedynie wspomniane już pod sam koniec.

3/6

Dzisiaj tak na szybko, bo też i niestety nie pamiętam już zbyt dokładnie wszystkich trzech części. Chyba trzeba było jednak pisać recenzje każdej historii z osobna, a nie w ten sposób.

Komentarze